Będąc wczoraj w Empiku, udałem się na dział z różnymi czasopismami. Pomiędzy różnymi komputerowymi tytułami, znalazłem, o dziwo, jeden poświęcony Androidowi, którego nigdy wcześniej nie widziałem. Mowa o „Android Triki-Haki-Aplikacje”. Biorąc go z półki, miałem nadzieję, że będzie to pierwszy magazyn na poziomie traktujący o tej tematyce. Niestety myliłem się. Wystarczyło przyjrzeć się bliżej okładce by stwierdzić, że wydawanie 30zł na ten tytuł to pieniądze wyrzucone w błoto.

Dlaczego? Ponieważ magazyn jest tworzony prawdopodobnie przez osoby kompletnie nieobeznane z tematem. Zacznijmy w takim razie zabawę. Po pierwsze na okładce znalazł się HTC One X, mający na pokładzie Androida w wersji 2.1 bądź starszej, posiadającej jeszcze stary pasek powiadomień w kolorze szarym. Jakby tego było mało, Sony Xperia S posiada wgraną nakładkę TouchWiz, która instalowana jest tylko na telefonach od Samsunga. Zresztą zobaczcie sami wykonane przeze mnie zdjęcie okładki:

Przepraszam za jakość zdjęcia, ale trochę drżały mi ręce, po tym co zobaczyłem. Chciałem znaleźć zdjęcie okładki w internecie. Oczywiście znalazłem, choć w nieco innej wersji, bo były tam trzy inne urządzenia. Spójrzcie:

Smartfony niby inne, ale przyjrzyjcie się uważnie. HTC Sensation XL posiada ten sam system co wspominany wyżej One X, czyli Androida 2.1. Sony Ericsson Xperia Arc S posiada wgrany alternatywny rom – MIUI. Jest to co prawda możliwe, ale według mnie nie pasuje do okładki porządnego magazynu. Czy mam rację?

Po chwili namysłu mam wrażenie, że jedyne „Haki” w tej gazecie są zastawione na jej potencjalnych nabywców. Popatrzcie choćby na opis znajdujący się na stronie internetowej wydawnictwa.

Android – dla jednych najpopularniejsza platforma mobilna, dla drugich surowa konkurencja iPhone’a. Jedno jest pewne – google, inwestując w androida, pozyskał dużą społeczność, zarówno wśród konsumentów, jak i developerów, piszących i produkujących nowe aplikacje. Tylko na platformie Google Play jest już dostępnych ponad 250 tyś aplikacji na androida a każdego dnia przybywa ich coraz więcej.Android – Triki-Haki-Aplikacje ma być rzetelnym wsparciem dla licznej androidowej społeczności. Jeśli więc jesteś szczęśliwym posiadaczem telefonów komórkowych takich jak HTC, Motorola, Samsung czy Sony Ericsson Xperia – ten tytuł jest właśnie dla Ciebie! Zapraszamy do zamawiania tytułu w przedsprzedaży!

Błędem rzeczowym jest ilość aplikacji w sklepie Google Play. Wydawca pisze o 250 tysiącach, a w rzeczywistości jest ich już ponad dwa razy tyle (dane z maja).

Wydawca wymienia producentów smartfonów takich jak HTC, Motorola Samsung czy Sony Ericsson. Zapomniał jednak, że Xperia to nie trzeci człon nazwy producenta. To seria smartfonów dawniej Sony Ericssona, a obecnie Sony (o czym też zapomniano).

Możecie się dziwić, czemu oceniłem samą okładkę, nie patrząc na to co ukrywa się we wnętrzu. Rzekomo „nie ocenia się książki po okładce”, ale z książką nie ma to wiele wspólnego, poza ceną. A okładka jest pierwsza rzeczą jaka nam się rzuca w oczy. Skoro jedna, kolorowa strona jest zrobiona beznadziejnie, zniechęca to wystarczająco do przejrzenia reszty „magazynu”. Jeżeli natomiast wydawca zobaczy przypadkiem ten tekst i uważa, że jego twór w środku jest naprawdę bogaty w informacje – prosimy o darmowy egzemplarz, a obiecujemy to zweryfikować. Na pewno nie wydam w tym celu 30zł na Haki i Triki naszego Androida.

 

Współtworzyłem ten magazyn, konkretnie treść – nie okładkę, wstęp itd. Za to odpowiadały inne osoby, co jest zwykle normą w prasie.

Nie chcę tutaj bronić fuckup’u osób odpowiedzialnych za to, co nie leżało w moich obowiązkach, ale chciałbym zwrócić uwagę na kilka rzeczy.

1. „Ponieważ magazyn jest tworzony prawdopodobnie przez osoby kompletnie nieobeznane z tematem. Zacznijmy w takim razie zabawę.”

Stwierdził autor zerkając na okładkę i zaczął zabawę. Gratulacje 🙂

2. „Po pierwsze na okładce znalazł się HTC One X, mający na pokładzie Androida w wersji 2.1 bądź starszej, posiadającej jeszcze stary pasek powiadomień w kolorze szarym. Jakby tego było mało, Sony Xperia S posiada wgraną nakładkę TouchWiz, która instalowana jest tylko na telefonach od Samsunga.”

W oryginalnej okładce był Sensation XL z tym samym Androidem. Grafik pewnie nic tu nie uzgadniał, ale magazyn zapoznaje użytkowników m.in. z wgrywaniem custom ROM’ów na telefony, także na przykładzie Cyanogen Moda 7.1. Xperia z nakładką? Ok, wygląda dziwnie, ale chodzi tylko o to, żeby pokazać możliwości zmian, jakie można dokonać w telefonach z Androidem.

3. „Przepraszam za jakość zdjęcia, ale trochę drżały mi ręce, po tym co zobaczyłem.”

Bez komentarza.

4. „Sony Ericsson Xperia Arc S posiada wgrany alternatywny rom – MIUI. Jest to co prawda możliwe, ale według mnie nie pasuje do okładki porządnego magazynu. Czy mam rację?”

Nie, nie masz. Wystarczyło przeczytać podpisy wyjaśniające o czym jest magazyn 🙂

5. „Błędem rzeczowym jest ilość aplikacji w sklepie Google Play. Wydawca pisze o 250 tysiącach, a w rzeczywistości jest ich już ponad dwa razy tyle (dane z maja).”

Point taken, niestety nie ja to pisałem 🙁

6. „Wydawca wymienia producentów smartfonów takich jak HTC, Motorola Samsung czy Sony Ericsson. Zapomniał jednak, że Xperia to nie trzeci człon nazwy producenta. To seria smartfonów dawniej Sony Ericssona, a obecnie Sony (o czym też zapomniano).”

No niestety, przetłumaczyli, a raczej zostawili z opis z brytyjskiej wersji magazynu. Tylko czy to taki problem? Przynajmniej wiadomo o jakie smartfony chodzi. „Zapomniano o Sony”, Xperię arc (która znajduje się w magazynie) też nazywasz Sony Xperia arc?

7. „Skoro jedna, kolorowa strona jest zrobiona beznadziejnie, zniechęca to wystarczająco do przejrzenia reszty „magazynu””

Skoro autorzy oceniają magazyny tylko po okładce to zniechęca do przeglądania reszty „serwisu” fundroid. Łapiecie ten celowy zabieg? :>

Podsumowując, słaby, hejterski tekst, w którym autor przyznaje, że tylko zerknął na okładkę. To mu wystarczyło by pojechać po wydawcy, magazynie i… autorach (sic!). Moje gratulacje.

Nie mówię, że nie popełniono błędów. Wydawca skopał sprawę, bo można było skonsultować kilka spraw i gdyby się do mnie odezwano, to pewnie efekt końcowy okładki czy wstępu byłby inny. Wyszło jak wyszło i nie zamierzam tego bronić, ale nazwanie mnie jako autora niekompetentnym troszkę nie było fajne 😉

Niestety odpowiadałem tylko za część tekstów w magazynie, treść, nie za to co jest na wierzchu. Jednak czy to takie dziwne? Mogło być lepiej, ale skreślanie magazynu i autorów przez kilka grafik jest słabe 🙂
Sebastian

Nikogo nie obchodzi co jest normą czy nie. Czytelnicy żyją w małym świecie, w którym oceniają produkt końcowy. Nie ma dla nich znaczenia, czy to wina Twoja, wydawcy, czy kogokolwiek innego. Ale pozwolę sobie odpisać na Twój komentarz.

1. „Ponieważ magazyn jest tworzony prawdopodobnie przez osoby kompletnie nieobeznane z tematem. Zacznijmy w takim razie zabawę.” – tak napisał Łukasz. Nie widzę w tym nic złego, a tym bardziej nie widzę związku z Twoją osobą. Sam piszesz:
„Nie chcę tutaj bronić fuckup’u osób odpowiedzialnych za to”, czyli osób odpowiedzialnych za tworzenie magazynu. Chcesz nam wmówić, że grafik nie tworzy magazynu? Wszystkie osoby wymienione w stopce redaktorskiej to robią, dlatego stwierdzenie Łukasza jest jak najbardziej na miejscu i niekoniecznie celowało w redaktorów (skoro nie czytał ich wypocin). Ale trzeba takie rzeczy czytać na spokojnie, niżeli kierować się nerwami, wtedy rozumie się sens czyjejś myśli 😉

2. Przypominam, że CyanogenMod w wersji 7.1 nie bazuje na Androidzie 2.1 lub wersjach wcześniejszych, ale na 2.3 Gingerbread. Dlatego też jest to zwykła gafa, a nie próba pokazania czegokolwiek. Choć nie – próba jest, ale nie udana.

Tak, Xperia z TouchWizem. Równie dobrze ktokolwiek mógł dać screena z iOS. Wtedy customizacja systemu zaprezentowana byłaby na najwyższym poziomie…

3. No to w takim razie „Bez komentarza”.

4. Tutaj przyznaję rację. Skoro magazyn prezentuje haki i triki, to MIUI jest jednym z nich. Tylko nie wiem czy hakiem czy trikiem 🙁

5. Zaraz do tego wrócimy.

6. W tym momencie odkrywamy, że magazyn jest kopią jakiegoś brytyjskiego tworu. W takim razie jestem ciekaw ile zostało „zerżnięte”? Tego się pewnie nie dowiemy.

7. Nie potrzebna w tym miejscu jest liczba mnoga. Autor jest jeden i tylko jego opinia jest prezentowana. To, że pod jakimiś punktami lub całością, podpisują się inne osoby z redakcji, nie ma z tym związku. Autora zniechęciła okładka do zakupu magazynu, a nawet zajrzenia do środka. Bo jak można poznać treść? Zgadzam się, że w Empiku można przewracać sobie strony do woli, ale co w przypadku zwykłych kiosków? Widzimy samą okładkę za szybą. W takim wypadku mam prosić sprzedawcę, żeby mi dał egzemplarz do przejrzenia, czy iść dalej nie marnując czasu?

Po raz kolejny zaznaczam, że Łukasz nie napisał nic na Twój temat, ani na temat redakcji. Pisał ogółem o osobach tworzących magazyn, nie wnikając w ich poszczególne role, bo tak jak pisałem wcześniej, nie ma to większego znaczenia. To już Wasze wewnętrzne sprawy, kto i dlaczego schrzanił okładkę. Nie ocenił też nigdzie zawartości magazynu. Napisał tylko, że okładka zniechęciła go do zajrzenia do środka. Jeżeli uważasz jednak, że autor atakuje autorów magazynu i jego treść, prosiłbym o poparcie to cytatami z tekstu, a nie swoim usilnym rozumieniem czego innego.
http://czujnym-okiem.pl/ Czujny

1. Chcesz mi wmówić, że grafik zna się na Androidzie? 😉 Nie bronię go, po prostu mówię jak to wyglądało w tej redakcji bo Łukasz może i raczej nie zdaje sobie sprawy jak to (niestety) funkcjonuje.

2. Gafa przy próbie pokazania tego co napisałem. Sakalkowana z brytyjskiej wersji magazynu. Jak jest – każdy widzi.

6. W tym momencie? Jakby Łukasz zerknął na cokolwiek więcej niż na okładkę, zobaczyłby na pierwszej stronie, że magazyn tworzony jest na licencji. Nikt tego nie ukrywa. Część za którą odpowiadam była tworzona zarówno w oparciu o zagraniczny materiał, jak i o własne treści.

7. To była ironia, chciałem tylko pokazać, że tak właśnie nie powinno się pisać, jak zrobił to Łukasz, kiedy nie ma się o tym pojęcia.
Jak jestem czymś zainteresowany, to proszę o przejrzenie.

Jeżeli się pisze, że pismo tworzą osoby nie mające nic wspólnego z Androidem, wnioskując to po okładce to słowa „nie ma to większego znaczenia.” są średnio na miejscu.

„Nie ocenił też nigdzie zawartości magazynu. Napisał tylko, że okładka zniechęciła go do zajrzenia do środka. ” a jednak wydźwięk i sens jest jednoznaczny. I nie mów mi, że nigdzie bo tą ignorancją razi już tragiczny tytuł.

„Android – Triki-Haki-Aplikacje, czyli jak zrobić coś bez najmniejszej wiedzy”

Aha.

Jeżeli autor tak bardzo chciał najechać na kompetencje osób odpowiedzialnych WYŁĄCZNIE za okładkę, to mógł to zrobić. Już sam tytuł i kilka innych zdań wskazuje co innego. (patrz punkt 1.)

To nie kwestia nadinterpretacji, tekst ocieka jadem na kogo popadnie i tyle.
Owszem, zwraca uwagę na spartoloną okładkę ale autor w (jak to nazwał) zabawie rozkręcił się nie tam gdzie trzeba wykazując ignorancję – podobnie jak osoby odpowiedzialne za okładkę.
Sebastian

1. Jesteście jedną ekipą. To u Was coś nie zadziałało i jaki jest efekt, każdy widzi. Ponownie przypominam, że nikogo nie interesuje kogo to wina. Zwalasz na grafika, a bronisz swojej osoby, gdzie nigdzie na nią autor nie najeżdżał.

2. Teraz wina Brytyjczyków? Powiedz w końcu, czy zamierzasz odpowiadać za magazyn w całości, czy tylko za swoje teksty. Skoro za pierwsze to nie pokazuj nam, że nie kontrolowaliście tekstów na okładce, jak i samej okładki, jak za swoje teksty, to nie mam bladego pojęcia o co ci chodzi. Bo po raz kolejny zaznaczam, że o Twoich tekstach nie ma ani jednego słowa.

7. Robisz inaczej niż większość ludzi – prosisz o przejrzenie. Łukasz robi inaczej niż większość ludzi – nie zagląda do magazynów z kiepską okładką. Co w tym złego?

Znów przeinaczasz słowa autora. Nie napisał, że osoby tworzące ten magazyn nie „nie mają nic wspólnego z Androidem”, a że prawdopodobnie te osoby są kompletnie nieobeznane z tematem. To jest różnica.

Tytuł jest ogólnikowy, jak wszędzie. Ma przyciągać uwagę, jak wszędzie. Tak samo jest z tytułem omawianego magazynu. Ja sam bym po niego sięgnął, aby dowiedzieć się co to są „Haki”. Faktycznie wydźwięk jest dla mnie jednoznaczny, ale dałeś dowód na to, że jednak można odbierać ten tekst inaczej. Oczywiście jako zamach na kiepskie teksty redaktorów tego czasopisma.

Ale tego nie zrobił i ma do tego święte prawo. Próbujesz cały czas wmówić, że Łukasz najechał na Wasz magazyn, jak Niemcy na Polskę mieszając z błotem wszystko co w nim zawrzeliście. A tekst nie traktuje o zawartości. Tekst nie traktuje o zawartości. Tekst nie traktuje o zawartości. A rzekomo tylko za nią odpowiadasz, więc jaki jest Twój cel?

Jeżeli według Ciebie ten tekst ocieka jadem, to mało czytasz lub czytasz, ale bez zrozumienia, tak samo jak powyższy artykuł. Zgadzam się również z tym, że Łukasz wykazał ignorancję… osób tworzących ten magazyn 😉
http://czujnym-okiem.pl/ Czujny

Wyraziłem się dostatecznie jasno, teraz to Ty za dużo przeinaczasz. BTW myślałem, że autor sam będzie chciał odpowiedzieć, zamiast tego odpowiada mi naczelny?
Miłego wieczoru Panowie i trochę więcej profesjonalizmu 🙂
Sebastian

Jasno, ale niezgodnie z myślą artykułu, a nadal tego nie rozumiesz, więc faktycznie lepiej, jak zaprzestaniemy dyskusji. Odpowiadam Ci ja, bo tak samo z Waszej strony (strony magazynu), odpowiada mi nie autor okładki, a ktoś z ekipy 😉
http://www.blogHD.pl/ Mateusz Nowak

Okładka mogła być i pewnie była projektowana przez redakcyjnego grafika, któremu kazano przygotować projekt i go następnie zmienić. Nie widzę w tym nic dziwnego. Kwestia tego co napisano na stronie to klasyczny precel napisany tak, żeby zawierał jak najwięcej słów kluczowych. Właśnie dlatego nie oceniałbym książki po okładce. Jak będę w Empiku, to rzucę okiem na zawartość i podzielę się opinią 🙂
http://funDroid.pl/ Łukasz Depko

Czy nikt nie sprawdza jak pracuje grafik? Prosto od niego poszło do druku? Przecież to był pierwszy numer tego magazynu, redaktor naczelny raczej spojrzał czy wszystko pasuje.
dkodr

Przy wydaniu pierwszego numeru jest taki chaos i zapierdol, że takie błędy to cienki pryszcz! Wywnioskować z artykułu jedynie mogę, że jego autor jest przeraźliwie zakompleksionym młodziakiem o niespełnionych ambicjach; w przeciwnym razie, raczej kibicowałby rozwojowi pisma o tematyce tak mu przecież bliskiej, bo na rynku zbyt wiele ich nie ma.
Snik3rs

Jezeli wypuszcza sie nowe pismo i chce zdobyc sie rynek i uwage klientow, to podstawowa sprawa jest przemaglowanie gotowego produktu na milion sposobow tak aby bledow bylo jak najmniej. W tym momencie ktos kto sie nie zna a chce sie czegos dowiedziec-ok! Ale tylko takie grono czytelnikow moze czasopismo z takimi bledami juz na okladnce zachecic. Zanim wychodzi pierwszy numer , czy nawet kolejne powinien byc on dokladnie sprawdzony, a nie tlumaczenie ze grafik zmienil i nikt nie zauwazyl. Na blogu czy stronie mozna wszystko zmienic, gazeta idzie w swiat i po ptakach. Tego sie pilnuje od poczatku do konca, tym bardziej ze nie pisze se tego w 10min jak artykul na blogu czy stronie www, tylko redaguje sie przez pewien czas. Na szczegoly trzeba zwracac uwage. A jakby tak Sony zglosilo rozszczenia za uzywanie na okladnce ich telefonu z nakladka systemowa konkurencji? To jakie bedzie tluamczenie?