Co to jest WPS w routerze i z czym to się je?
Definicja WPS i podstawowe założenia
WPS (Wi‑Fi Protected Setup) to funkcja w routerze, która ma ułatwiać podłączanie nowych urządzeń do sieci Wi‑Fi. Zamiast ręcznie wpisywać długie hasło, można użyć przycisku na obudowie routera, kodu PIN albo specjalnej konfiguracji z poziomu oprogramowania routera czy systemu operacyjnego.
Idea była prosta: użytkownik domowy nie musi znać się na sieciach, kluczach szyfrujących i typach zabezpieczeń. Wystarczy nacisnąć przycisk WPS na routerze i na urządzeniu (np. drukarce, telewizorze czy repeaterze), a resztą zajmują się same urządzenia. Po krótkiej chwili telefon, laptop czy inny sprzęt uzyskuje dostęp do sieci Wi‑Fi, bez ręcznego wpisywania hasła.
Rozwiązanie to trafiło do ogromnej liczby routerów domowych, modemów od dostawców internetu i urządzeń IoT. U niektórych operatorów WPS jest włączony domyślnie i wielu użytkowników nawet nie wie, że taka funkcja w ogóle istnieje. W praktyce oznacza to, że w wielu mieszkaniach i biurach WPS jest stale aktywny – niezależnie od tego, czy ktoś z niego korzysta, czy nie.
Tryby działania WPS: przycisk, PIN i inne
WPS może działać w kilku trybach. Z punktu widzenia bezpieczeństwa warto rozumieć, czym się różnią:
- WPS z przyciskiem (PBC – Push Button Configuration) – najczęściej spotykany wariant. Użytkownik naciska przycisk WPS na routerze (fizyczny lub w panelu administracyjnym), a następnie w ciągu kilkudziesięciu sekund inicjuje połączenie WPS z urządzenia, które ma się podłączyć. Po udanym „parowaniu” urządzenie zna już hasło Wi‑Fi i łączy się jak każde inne.
- WPS z kodem PIN – urządzenie (router lub klient) ma przypisany PIN, zwykle 8‑cyfrowy. Podczas dodawania nowego klienta wpisuje się ten PIN zamiast hasła Wi‑Fi. To właśnie tryb PIN jest kluczowym źródłem problemów bezpieczeństwa, bo PIN można stosunkowo łatwo łamać metodą prób i błędów.
- WPS przez NFC lub USB – rzadziej spotykane, zwykle w bardziej zaawansowanych urządzeniach. Bazują na przesłaniu konfiguracji poprzez zbliżenie (NFC) lub fizyczny nośnik (USB). Tu poziom ryzyka jest inny, bo atak wymaga fizycznego dostępu do sprzętu.
Dla użytkownika najwygodniejszy jest przycisk. Z perspektywy bezpieczeństwa najgroźniejszy jest tryb PIN, zwłaszcza gdy nie ma żadnych ograniczeń liczby prób. W wielu starszych routerach oba tryby działają równolegle, a wyłączenie jednego nie zawsze oznacza pełne wyłączenie WPS.
Dlaczego w ogóle rozważa się wyłączenie WPS?
WPS powstał, żeby ułatwiać życie, a nie je komplikować. Jednak wraz z popularyzacją Wi‑Fi i pojawieniem się narzędzi do automatycznego testowania zabezpieczeń sieci okazało się, że mechanizm WPS, szczególnie w wersji z PIN‑em, może stać się łatwym wejściem dla atakującego. Z tego powodu administratorzy sieci firmowych praktycznie zawsze dezaktywują WPS zaraz po skonfigurowaniu routera czy punktu dostępowego.
W sieciach domowych sytuacja jest mniej oczywista. Użytkownicy cenią wygodę, nie chcą pamiętać długich haseł ani szukać ich na naklejce routera. Z drugiej strony, wyciek domowego Wi‑Fi to nie tylko ryzyko „pożyczenia” internetu przez sąsiada, ale też dostęp do kamer IP, NAS‑a, drukarek, inteligentnych głośników czy automatyki domu. Dlatego pojawia się bardzo praktyczne pytanie: czy warto wyłączać WPS w routerze, czy może zostawić go włączonego dla wygody?
Jak działa WPS od kuchni i gdzie kryją się słabe punkty?
Mechanizm WPS krok po kroku
Aby dobrze ocenić plusy i minusy wyłączania WPS, przydaje się minimalne zrozumienie, jak ten system działa „pod maską”. W dużym uproszczeniu:
- Router ma już skonfigurowaną sieć Wi‑Fi: SSID (nazwę sieci), typ zabezpieczeń (np. WPA2/WPA3) i hasło.
- Włączony jest tryb WPS – przycisk, PIN lub oba naraz.
- Nowe urządzenie zgłasza się do routera, prosząc o „konfigurację przez WPS”.
- Router i klient wymieniają kilka komunikatów, podczas których następuje weryfikacja PIN‑u lub potwierdzenie „okna czasowego” po wciśnięciu przycisku.
- Po pomyślnej autoryzacji router przekazuje klientowi dane do logowania (SSID, typ zabezpieczeń, hasło), zwykle w postaci zaszyfrowanej sesji.
- Klient zapisuje tę konfigurację i od tej pory używa jej jak normalne urządzenie Wi‑Fi.
Kluczowe jest to, że w trybie PIN router musi sprawdzić poprawność kodu. Jeśli konstrukcja tego procesu została źle zaprojektowana (a tak niestety było w oryginalnej specyfikacji), atakujący ma możliwość systematycznego sprawdzania kolejnych PIN‑ów, aż trafi na poprawny.
Dlaczego PIN WPS jest podatny na ataki brute‑force
PIN WPS składa się z 8 cyfr. Teoretycznie 8 cyfr to 100 milionów kombinacji (108). W praktyce sytuacja wygląda gorzej, bo:
- Ostatnia cyfra PIN jest cyfrą kontrolną, wyliczaną z poprzednich 7, więc realnie mamy 10 milionów możliwych wariantów (107).
- W oryginalnym protokole WPS weryfikacja PIN‑u odbywa się w dwóch krokach: najpierw sprawdzane są 4 pierwsze cyfry, a dopiero potem 3 kolejne. To oznacza, że atakujący może:
- najpierw zgadywać 4 pierwsze cyfry (10 000 kombinacji),
- potem 3 ostatnie (1 000 kombinacji, bo ósma jest kontrolna).
Zamiast 10 milionów prób wystarczy więc maksymalnie 11 tysięcy. Dla komputera, który może wysyłać kilkanaście–kilkadziesiąt prób na sekundę, to czas liczony raczej w minutach lub godzinach niż w latach – o ile router nie blokuje kolejnych prób.
Jeśli router nie ma żadnego mechanizmu ograniczania liczby nieudanych prób (blokady po kilku błędnych PIN‑ach, wydłużania czasu odpowiedzi, wyłączania WPS po wykryciu ataku), złamanie PIN‑u jest jak praktyczne ćwiczenie, a nie poważne wyzwanie. A gdy atakujący pozna PIN WPS, może poprosić router o pełną konfigurację sieci i dostać docelowe hasło Wi‑Fi, nawet jeśli jest długie i skomplikowane.
Przycisk WPS vs PIN – czy to naprawdę bezpieczniejsze?
Istnieje przekonanie, że tryb WPS z przyciskiem jest w miarę bezpieczny, bo:
- trzeba podejść do routera i fizycznie nacisnąć przycisk,
- okno czasowe na nawiązanie połączenia zwykle jest krótkie (np. 1–2 minuty),
- nie podaje się nigdzie PIN‑u, więc nie da się go odgadnąć bruteforce.
To częściowo prawda. Jeśli router naprawdę ma aktywny tylko tryb przycisku, a PIN został całkowicie wyłączony (albo wręcz niezaimplementowany sprzętowo), ryzyko typowego ataku zdalnego jest dużo niższe. Atakujący musiałby:
- mieć fizyczny dostęp do routera, żeby włączyć WPS przyciskiem,
- albo włamać się wcześniej do panelu administracyjnego routera i z poziomu interfejsu WWW aktywować WPS „na żądanie”.
Jednak problem z wieloma routerami polega na tym, że interfejs konfiguracyjny nie zawsze uczciwie odzwierciedla stan WPS. Zdarzają się modele, w których:
- WPS w GUI wygląda na wyłączony, ale tryb PIN nadal nasłuchuje,
- opcję „WPS: włączony/wyłączony” można zmieniać, lecz system tak naprawdę wyłącza tylko przycisk, a nie protokół PIN,
- producent zaimplementował WPS tak głęboko, że jego pełne wyłączenie wymaga aktualizacji firmware’u (lub wgrania alternatywnego, np. OpenWrt).
Dlatego przy ocenie, czy zostawić WPS włączony, trzeba uwzględnić konkretny model routera, wersję oprogramowania i realne możliwości konfiguracji. Sam napis „WPS disabled” w panelu nie zawsze oznacza zero ryzyka.

Najważniejsze plusy WPS – kiedy ta funkcja naprawdę pomaga?
Szybkie dodawanie nowych urządzeń domowych
W zwykłym domu bywa dziś po kilkanaście–kilkadziesiąt urządzeń korzystających z Wi‑Fi: smartfony, tablety, laptopy, telewizory, konsole, drukarki, odkurzacze, gniazdka, żarówki i cała reszta elektroniki. Część z nich ma wygodną klawiaturę ekranową lub fizyczną, ale sporo – jak małe kamery IP czy czujniki – konfiguruje się nieporęcznie.
W takich sytuacjach WPS jest bardzo wygodny. Przykładowy scenariusz:
- użytkownik kupuje nowy telewizor z Wi‑Fi i chce go szybko połączyć z internetem,
- zamiast wpisywać długie hasło za pomocą pilota, przechodzi do opcji „połącz przez WPS”,
- naciska przycisk WPS na routerze, zatwierdza połączenie na TV,
- po minucie telewizor jest w sieci, gotowy do odtwarzania treści VOD.
Analogicznie działa to dla drukarek sieciowych, repeaterów Wi‑Fi, dekoderów IPTV czy nawet niektórych laptopów. Im mniej wygodny sposób wprowadzania tekstu na urządzeniu, tym większy sens ma użycie WPS, o ile bezpieczeństwo nie jest krytyczne.
Wsparcie dla mniej technicznych użytkowników
Nie każdy użytkownik czuje się pewnie w panelu administracyjnym routera. Dla wielu osób już samo odnalezienie hasła do Wi‑Fi (na naklejce, w aplikacji operatora, w ustawieniach) bywa kłopotliwe. WPS rozwiązuje ten problem jednym przyciskiem – przynajmniej pozornie.
Jeśli ktoś często pomaga rodzinie lub znajomym w konfiguracji sieci, może wykorzystywać WPS, żeby:
- szybko sparować nową drukarkę czy router‑repeater,
- pomóc osobie starszej podłączyć smart TV bez żmudnego klikania liter na ekranie,
- zestawić połączenie na urządzeniu, które ma nietypowy interfejs (np. panel dotykowy z mini‑klawiaturą).
W takim scenariuszu WPS działa jak „tymczasowa proteza” wygody. Ważne, by po zakończeniu konfiguracji nie zostawiać tej protezy niekontrolowanie włączonej, zwłaszcza gdy router stoi przy oknie w bloku, a zasięg sięga kilku mieszkań dalej.
Integracja z urządzeniami operatorów i ekosystemów mesh
Nowoczesne systemy mesh Wi‑Fi (np. zestawy złożone z kilku punktów dostępowych) i sprzęt operatorów często mają własne automatyczne mechanizmy konfiguracji. Mimo to część z nich wciąż korzysta w tle z rozwiązań pokrewnych do WPS albo implementuje kompatybilność z WPS dla urządzeń zewnętrznych.
Przykład z praktyki:
- operator dostarcza modem z włączonym WPS oraz dedykowane repeatery,
- użytkownik wciska przycisk WPS na modemie i na repeaterze,
- urządzenia same konfigurują połączenie, przenosząc hasło Wi‑Fi, nazwę sieci itd.
Dla osób, które nie chcą ręcznie tworzyć mostów, sieci gościnnych czy VLAN‑ów, takie rozwiązanie jest szybkie i „bezobsługowe”. Część producentów stara się ograniczać ryzyka związane z WPS poprzez dodatkowe zabezpieczenia (limit prób PIN‑u, ograniczanie czasu aktywności, wyłączanie trybu PIN). Jednak nie zawsze jest jasne, co tak naprawdę dzieje się w oprogramowaniu dostarczonym przez operatora.
Mroczna strona WPS – realne zagrożenia bezpieczeństwa
Brute‑force PIN‑u i narzędzia do atakowania WPS
Najpoważniejszym zagrożeniem związanym z WPS jest atak brute‑force na PIN. Istnieją gotowe, darmowe narzędzia, które:
- wykrywają, czy WPS jest włączony w danej sieci Wi‑Fi,
- sprawdzają, czy router odpowiada na żądania WPS,
- automatycznie testują kolejne kombinacje PIN‑u, analizując odpowiedzi routera.
W praktyce oznacza to, że osoba z laptopem lub nawet mocniejszym smartfonem, stojąca w zasięgu twojej sieci Wi‑Fi (np. na parkingu pod blokiem), może:
- przeskanować dostępne sieci i znaleźć taką, która ma aktywny WPS,
- uruchomić skrypt łamiący PIN,
- po kilku–kilkunastu godzinach (a czasem dużo szybciej) mieć w ręku hasło do twojego Wi‑Fi.
Gdy hasło zostanie poznane, dalszy scenariusz zależy tylko od fantazji atakującego. Może to być:
- pasywne korzystanie z internetu na twój koszt,
- ktoś pobiera lub udostępnia nielegalne treści (np. filmy z torrentów),
- przez twoje łącze przechodzi phishing lub spam,
- atakujący wykorzystuje połączenie do skanowania lub ataku na inne systemy,
- w skrajnym wypadku – próba połączeń z usługami związanymi z działalnością przestępczą.
- komputery i laptopy domowników,
- serwery NAS z kopiami zdjęć i dokumentów,
- kamery IP, rejestratory wideo, inteligentne zamki,
- urządzenia typu smart home (mostki Zigbee, huby producentów itp.).
- przeskanować lokalną sieć i znaleźć usługi działające bez hasła lub z fabrycznymi danymi logowania,
- spróbować ataków słownikowych na urządzenia z prostymi hasłami,
- podmienić ustawienia DNS na routerze lub poszczególnych hostach, żeby przekierowywać ruch na fałszywe strony (phishing),
- podsłuchiwać nieszyfrowany ruch w sieci lokalnej.
- reakcja routera pozwalająca skrócić liczbę niezbędnych prób (np. różne komunikaty błędu dla „zła pierwsza część PIN” i „zła druga część”),
- brak jakiejkolwiek blokady po wielu nieudanych próbach, mimo deklaracji w dokumentacji,
- błędy w bibliotekach obsługujących WPS, umożliwiające np. wywołanie restartu routera albo zawieszenie usługi,
- przypadki, w których PIN WPS był statyczny i niezmienialny, zakodowany w firmware dla całej serii urządzeń.
- większą szansę, że wśród sąsiadów trafi się ktoś z umiejętnościami i chęcią „poeksperymentowania”,
- silny sygnał przez ściany – twoje Wi‑Fi będzie osiągalne z innych mieszkań, klatki schodowej, czasem parkingu.
- dzieci mają swoje laptopy, telefony i konsole,
- znajomi regularnie podłączają się do twojej sieci,
- po domu krąży kilkadziesiąt małych urządzeń IoT – od żarówek po gniazdka.
- zyskujesz wygodę przy dodawaniu urządzeń z kiepskim interfejsem (TV, drukarka, repeater),
- ograniczasz okno, w którym atakujący mógłby rozpocząć bruteforce PIN‑u,
- masz świadomość, że jeśli WPS jest aktywny, to tylko przez chwilę i celowo.
- mieszkasz w domu jednorodzinnym na uboczu,
- zasięg Wi‑Fi praktycznie nie wychodzi poza ogrodzenie,
- nie przechowujesz na podpiętych urządzeniach niczego, co mogłoby szczególnie interesować osoby trzecie,
- używasz głównie urządzeń RTV i IoT, które i tak komunikują się z chmurą producenta,
- skonfigurowanie WPS tylko jako przycisku (bez PIN‑u),
- nauczenie domowników prostego schematu: „potrzebujesz podłączyć nowe urządzenie – wołasz mnie lub wciskasz przycisk i masz 1–2 minuty na parowanie”.
- WPS lub Wi‑Fi Protected Setup,
- Wireless > WPS lub Sieć bezprzewodowa > WPS,
- osobna zakładka w konfiguracji Wi‑Fi.
- główny przełącznik: Enable WPS / Disable WPS,
- informacja o aktualnym statusie (Enabled/Disabled),
- sekcja dotycząca PIN‑u (Client PIN, Router PIN, PIN Method),
- ustawienia przycisku (Push Button, PBC – Push Button Configuration).
- całkowicie WPS, albo przynajmniej
- tryb PIN (Router PIN, Device PIN, PIN method) – najlepiej tak, aby router nie nasłuchiwał w ogóle na tej metodzie.
- aplikacją mobilną do analizy sieci Wi‑Fi (część z nich pokazuje, czy punkt dostępowy ma włączony WPS),
- narzędziami typu
wash,reaver,bullyuruchamianymi z systemu Linux (dla osób bardziej technicznych). - nie da się go wyłączyć z poziomu GUI,
- albo niby jest wyłączony, ale w praktyce nadal odpowiada na zapytania PIN.
- Wgranie alternatywnego firmware, np. OpenWrt, DD‑WRT czy Tomato (o ile sprzęt jest wspierany). W większości takich systemów:
- WPS bywa domyślnie wyłączony lub w ogóle nie jest wspierany,
- masz precyzyjną kontrolę nad tym, jakie usługi są aktywne,
- dostajesz znacznie więcej opcji bezpieczeństwa (firewall, izolacja klientów itp.).
- Wymiana routera na model z czytelnym, dobrz
Nieautoryzowany dostęp do sieci i konsekwencje prawne
Skutkiem złamania PIN‑u WPS jest po prostu dostęp do twojej sieci Wi‑Fi. Dla wielu osób to „tylko” problem z wolniejszym internetem, ale skutki potrafią być dużo poważniejsze, bo każda aktywność w sieci zewnętrznej (internet) jest przypisana do twojego łącza.
Scenariusze, z którymi administratorzy spotykają się w praktyce:
Jeśli sprawą interesuje się operator lub służby, pierwszym logicznym tropem jest abonent widniejący w systemie. Oczywiście da się potem ustalić, że ktoś podpiął się z zewnątrz, ale wymaga to czasu, wiedzy i często profesjonalnej analizy. Dla przeciętnego użytkownika to stres, pisma z działu bezpieczeństwa operatora, a niekiedy nawet odcięcie usługi „do wyjaśnienia”.
Możliwość ataku na inne urządzenia w sieci LAN
Dostęp do Wi‑Fi przez WPS to nie tylko internet. Osoba, która włamie się do twojej sieci, zwykle ląduje w tej samej sieci lokalnej, co:
W tej sytuacji może:
Przykładowo: atakujący uzyskuje dostęp do sieci przez WPS, znajduje w niej serwer NAS z wys exposingowanym panelem WWW na porcie 5000 bez HTTPS, zgaduje banalne hasło typu admin123 i ma kopię całej rodzinnej galerii oraz dokumentów. Technicznie to wciąż jeden ciąg zdarzeń, który zaczął się od pozornie niegroźnego WPS.
Specyficzne podatności w implementacjach WPS
Brute‑force PIN‑u to tylko część problemu. Przez lata odkryto szereg konkretnych błędów w implementacjach WPS w firmware różnych producentów:
Dla osoby technicznej oznacza to jedno: WPS to dodatkowy, często słabo testowany fragment kodu, który poszerza powierzchnię ataku na router. Nawet jeśli atak na PIN jest teoretycznie utrudniony, zawsze zostaje ryzyko błędu implementacyjnego.
Kiedy wyłączyć WPS bez zastanowienia?
Środowisko pracy zdalnej, firmowe dane, VPN
Jeśli na domowym łączu pracujesz zdalnie, łączysz się z zasobami firmy przez VPN, obsługujesz wrażliwe dane (projekty klientów, systemy księgowe, repozytoria kodu), WPS nie powinien być aktywny. W tej sytuacji domowa sieć Wi‑Fi staje się de facto przedłużeniem infrastruktury firmowej.
W razie incydentu bezpieczeństwa dział IT będzie pytał m.in. o zabezpieczenia sieci Wi‑Fi. Włączony WPS, zwłaszcza w trybie PIN, znacząco utrudnia obronę tezy, że sieć była odpowiednio zabezpieczona. Wyłączenie go jest jednym z najtańszych „upgrade’ów” bezpieczeństwa, jakie można wykonać.
Mieszkania w blokach i gęste zabudowy
W blokach i apartamentowcach widać po kilkanaście–kilkadziesiąt sieci Wi‑Fi na liście. Duża gęstość sieci oznacza:
Jeśli router stoi blisko okna lub drzwi balkonowych, sygnał „wychodzi” jeszcze dalej. W takim środowisku każde dodatkowe wejście do sieci – a takim jest WPS – to po prostu łatwiejszy cel. Nawet jeśli atak nie jest personalnie wymierzony w ciebie, możesz paść ofiarą testowania narzędzi do łamania WPS na „pierwszej lepszej sieci”.
Sieci z gośćmi, dziećmi, urządzeniami IoT
Jeżeli z twojego Wi‑Fi korzysta wiele osób i urządzeń, sytuacja szybko przestaje być przewidywalna. Typowy przypadek:
Przy takiej liczbie elementów kontrola nad tym, gdzie trafia hasło Wi‑Fi i kto ma fizyczny dostęp do routera, jest minimalna. Zdarza się, że ktoś dla wygody „na stałe” włącza WPS, żeby łatwiej parować nowe gadżety. W praktyce tylko zwiększa tym szansę, że pewnego dnia w logach routera zobaczy nieznane urządzenia – jeśli router w ogóle logi zapisuje.

Kiedy pozostawienie WPS ma sens?
Tymczasowe włączenie na czas konfiguracji
Najrozsądniejszy kompromis wygląda tak: WPS jest domyślnie wyłączony, a włącza się go tylko na kilka minut, gdy faktycznie trzeba sparować urządzenie. Po wszystkim funkcja wraca do stanu wyłączonego.
Przy takim podejściu:
Z punktu widzenia bezpieczeństwa krytyczne są dwie rzeczy: upewnienie się, że tryb PIN jest faktycznie wyłączony oraz że router nie włącza WPS automatycznie przy każdym restarcie. W tanich urządzeniach zdarzają się domyślne ustawienia typu „WPS zawsze włączony”, które potrafią wrócić po twardym resecie.
Środowiska czysto domowe, bez wrażliwych danych
Jeżeli:
możesz rozważyć pozostawienie WPS w trybie przycisku, przy całkowicie wyłączonym PIN‑ie. Nawet wtedy sens ma okresowy przegląd ustawień bezpieczeństwa routera i aktualizacja firmware’u, ale ryzyko realnego ataku będzie w takim scenariuszu wyraźnie niższe niż w blokowisku.
Wsparcie dla mniej technicznych domowników
Zdarza się, że jedna osoba w rodzinie ogarnia technikę, a reszta chce po prostu „żeby działało”. Wtedy rozsądnym środkiem jest:
Ważne, żeby nie iść na skróty w stylu „zostawmy WPS na stałe włączony, będzie wygodniej dla wszystkich”. Taka wygoda szybko wraca jak bumerang, gdy w sieci pojawią się pierwsze niezidentyfikowane urządzenia, a internet zacznie zwalniać z powodu cudzych pobrań.
Jak sprawdzić i poprawnie wyłączyć WPS w routerze?
Sprawdzenie statusu WPS w panelu administracyjnym
Podstawowy krok to wejście do panelu routera (zwykle adres typu 192.168.0.1 lub 192.168.1.1) i znalezienie sekcji związanej z WPS. W zależności od producenta może to być:
W ustawieniach zazwyczaj znajduje się:
Jeżeli chcesz realnie ograniczyć ryzyko, wyłącz:
Weryfikacja z zewnątrz: aplikacje i narzędzia diagnostyczne
Sam panel routera nie zawsze mówi prawdę o stanie WPS. Dlatego przydatna jest weryfikacja „od strony klienta”. Można to zrobić:
Prosty test: uruchamiasz skaner sieci z laptopa lub smartfona, sprawdzasz, czy przy twoim SSID widnieje informacja o aktywnym WPS. Jeśli tak – wracasz do panelu i szukasz dodatkowych opcji wyłączenia, aktualizacji firmware lub w skrajnym przypadku rozważasz wymianę sprzętu na taki, który pozwala realnie wyłączyć WPS.
Sytuacja bez wyjścia? Alternatywne firmware i wymiana routera
Z niektórymi routerami jest problem: WPS jest „wbudowany” tak głęboko, że:
W takiej sytuacji do rozważenia są dwie drogi:
