Kody kreskowe i QR w magazynie – co tak naprawdę zyskujesz, gdy przestajesz liczyć ręcznie

0
12
Rate this post

Skaner i kod kreskowy to technologia stara jak świat – dosłownie, bo kody kreskowe w handlu i logistyce funkcjonują od lat siedemdziesiątych. I właśnie dlatego część firm podchodzi do tematu ze sceptycyzmem: „to przecież nic nowego”. To prawda. Tyle że sposób, w jaki skaner połączony z oprogramowaniem zarządza magazynem, jest zupełnie inny niż wpisywanie ilości w arkusz na podstawie tego, co widzi magazynier.

Skan nie kłamie. Człowiek kłamie – nie ze złej woli, ale dlatego, że jest zmęczony, spieszył się albo pomylił jeden symbol z drugim. To nie jest zarzut pod adresem pracowników. To po prostu ograniczenie, które ma każdy człowiek wykonujący powtarzalne czynności przez osiem godzin.

Kody kreskowe i QR w magazynie - co tak naprawdę zyskujesz, gdy przestajesz liczyć ręcznie

Co dokładnie zmienia się po wprowadzeniu skanowania?

Największa zmiana nie leży w szybkości, choć ta też rośnie. Leży w tym, że każda operacja zostawia ślad. Przyjąłeś towar – jest wpis. Przesunąłeś paletę – jest wpis. Wydałeś zamówienie – jest wpis. I te wpisy nie powstają dlatego, że ktoś pamiętał, żeby zaktualizować arkusz. Powstają automatycznie, jako efekt uboczny normalnej pracy.

To zmienia coś fundamentalnego w zarządzaniu magazynem: zamiast rekonstruować historię z kilku źródeł gdy coś pójdzie nie tak, masz gotową historię ruchów, z dokładnością do minuty i do konkretnego skanera.

Kody kreskowe i QR w magazynie - co tak naprawdę zyskujesz, gdy przestajesz liczyć ręcznie

Kody kreskowe kontra QR – czy to robi różnicę?

W większości zastosowań magazynowych – nie robi dużej. Kod kreskowy jest starszy, czytniki są tańsze i bardziej powszechne, a ilość danych, którą kod kreskowy może przechowywać, wystarczy do identyfikacji produktu i serii. QR ma większą pojemność informacyjną i działa też ze zwykłym smartfonem, co bywa przydatne gdy firma nie chce inwestować w dedykowane skanery dla każdego magazyniera.

W praktyce wybór między nimi zależy często od tego, co już stosuje dostawca i co czyta ERP. Jeśli faktury przychodzą z kodem kreskowym – zostań przy kodzie kreskowym. Jeśli etykiety na towarze mają QR – zadbaj, żeby czytniki w magazynie sobie z nim radziły.

Mobilne terminale – komputer w kieszeni magazyniera

Połączenie skanera z mobilnym terminalem działającym na Androidzie to dziś standard w nowoczesnych magazynach. Magazynier nie wraca do komputera stacjonarnego po instrukcje ani po potwierdzenie. Terminal jest z nim przez cały czas: pokazuje co i gdzie wziąć, po skanowaniu potwierdza lub sygnalizuje błąd, wyznacza trasę do następnej lokalizacji.

Urządzenia przemysłowe są odporne na warunki magazynowe – kurz, wilgoć, upuszczenie z wysokości. Zwykły smartfon z odpowiednią aplikacją może zastąpić terminal przy mniejszym wolumenie i gdy warunki środowiskowe są łagodniejsze. To kwestia skali i specyfiki pracy.

Ile to kosztuje i jak szybko się zwraca?

To pytanie, na które nie ma jednej odpowiedzi bez znajomości konkretnej firmy. Koszt skanerów i terminali to tylko część rachunku – do tego dochodzi oprogramowanie, konfiguracja i szkolenie. Jeśli chcesz ocenić, co byłoby właściwe dla Twojego magazynu, bezpłatne konsultacje to dobry punkt startowy – można sprawdzić, jakie podejście ma sens przy Twojej skali i specyfice, zanim wejdziesz w temat głębiej.

Natomiast zwrot z inwestycji w skanowanie zwykle liczy się szybciej niż się spodziewasz – jeśli mierzysz go przez pryzmat eliminacji błędów kompletacji, skrócenia czasu inwentaryzacji i redukcji czasu poświęcanego na ręczne aktualizacje stanów. Firmy, które te koszty policzyły przed wdrożeniem, rzadko żałują decyzji.

Jeśli chcesz zobaczyć jak całość – skanery, terminale i oprogramowanie – wygląda jako spójny system, sprawdź ofertę system WMS od JMB Lab.

Więcej informacji na jmblab.com.

 

www.jmblab.com